Przejdź do głównej zawartości

Pat&Rub szampon Łagodność, Blask, Wzmocnienie



Jak wiecie jakiś czas temu całkowicie wyeliminowałam ze swojej codziennej pielęgnacji szampony z SLS. Podczas poszukiwań idealnego kosmetyku do codziennego mycia natknęłam się na szampon Pat&Rub Łagodność Blask Wzmocnienie, przeznaczony do włosów normalnych lub tłustych oraz do wrażliwej skóry głowy. Szampon ma za zadanie przywracać równowagę skórze głowy, regulować wydzielanie sebum. wzmacniać włosy, wspomagać ich rośnięcie oraz nadawać blask. Do wypróbowania szamponu skusił mnie oczywiście skład. Zgodnie z tym co obiecuje producent kosmetyk nie zawiera SLS ani SLES, a wyłącznie niedrażniące detergenty roślinne. Mamy tutaj także liczne ekstrakty roślinne: ekstrakt z bringraj, ekstrakt z lukrecji, ekstrakt z mydlnicy, ekstrakt z tymianku i woda z mięty.

Szampon ma półprzezroczysty, brązowy odcień, miętowo-ziołowy zapach i rzadką konsystencję. Słabo się pieni, ale w przypadku naturalnych kosmetyków jest to zupełnie normalne. Podczas mycia włosy skrzypią i mam uczucie, że są bardzo dobrze oczyszczone. Jednocześnie włosy są szorstkie i szampon bardzo je plącze, do tego stopnia, że bez użycia porządniej odżywki nie ma szans na bezproblemowe rozczesanie. Po wyschnięciu włosy są doskonale oczyszczone, puszyste i lekkie, ale żadnego wyjątkowego połysku nie zauważyłam. Na koniec najgorsze - szampon, pomimo tego, że jest przeznaczony dla wrażliwej skóry głowy, powoduje u mnie swędzenie skóry głowy oraz łupież. Przeprowadziłam wiele testów tego szamponu solo, aby upewnić się, że to jego "zasługa" i tak faktycznie jest. Kiedy zaczynam używać innego szamponu problem znika. Jak już wspominałam jestem wyjątkowym wrażliwcem, zatem nie wykluczam, że u mniej wrażliwych osób oraz w przypadku bezproblemowej skóry głowy ten szampon się sprawdzi. Ja jestem mocno zawiedziona tym produktem i moim zdaniem nie jest wart swojej ceny (regularna cena wynosi 49 zł za 250 ml).

Skład: Aqua, Mentha Piperita Leaf Water, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoamphoacetate, Betaine, Glycerin, Eclipta Prostrata Extract, Saponaria Officinalis Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Thymus Vulgaris Extract, Coco-Glucoside, Inulin, Cocoyl Proline, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Sodium Phytate, Citric Acid, Citral, Limonene, Linalool.

Komentarze

  1. szamponu z Pat&Rub jakoś mnie nie kuszą, ale chętnie wypróbuję maskę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też maskę i ją polecam :)

      Usuń
    2. Mnie też te szampony nie kuszą, a cena przeraża. Inne ich produkty bardzo mi się podobają. pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie jestem wrażliwecem, a moje włosy nie mają tendencji do plątania.
    Ten szampon mógłby być dla mnie dobrym oczyszczaczem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nigdy nie skusiłabym się na tak drogi szampon. I tak już wydaję za dużo pieniędzy na kosmetyki do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie jestem zachwycona tym szamponem, pisałam o tym u siebie. Niestety a może stety ze wzg. na cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam Twoją recenzję i mam bardzo podobne odczucia z tym, że trudno mi ocenić jak szampon ten wpływa świeżość włosów, gdyż myję codziennie rano. Również zgadzam się, że szampony Alterry są lepsze aniżeli zielony P&R, a i 5 x tańsze ;)

      Usuń
  5. Ja też wyeliminowałam jakiś czas temu SLS/SLES z szamponów (i przy okazji żeli do mycia twarzy) i była to dobra decyzja. Nie znoszę jednak szamponów, które plączą włosy, mam wtedy wrażenie, że robię coś odwrotnego od pielęgnacji, bo potem przy czesaniu strasznie je szarpię i wyrywam...Do tego jeśli szampon powoduje łupież, to już w ogóle porażka, tym bardziej, że Pat&Rub nie należy do najtańszych...W dziedzinie łagodnych szamponów póki co w 100% zadowolił mnie tylko szampon TheBodyShop Rainforest Shine, polecam. Teraz stosuję Baikal Herbals i też jest dobry, ale nie aż tak łagodny jak TBS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Pat&Rub wypada dość słabo obok rosyjskich szamponów, które miałam okazję stosować, czy nawet obok Alterry/Alverde. Ja ze swojej strony polecam szampony Natura Siberica. Muszę przetestować kiedyś TBS Rainforest, o którym piszesz. Z żeli do mycia twarzy także wyeliminowałam SLS (teraz używam pianki Natura Siberica i jestem zadowolona z efektów :))

      Usuń
  6. Ja mam ogromny problem z szamponami i wrażliwa skora, i obecnie szukam nowego,ten co mialam czyli natura syberica jest ok ale musze zmienic bo juz sie skora przyzwyczaila chyba bo cos nie bardzo sie robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie oprócz NS podoba się także Love2Mix oraz kuszą mnie szampony Planeta Organica.

      Usuń
  7. ładnie wygląda, ale ta firma jeszcze nie wzbudza we mnie pożadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że piszesz bo czaiłam się na ten szampon jak czajnik ;) a teraz wiem, że go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam skłonność do swędzenia skóry głowy i łupieżu, więc odpuszczę sobie używanie tego szamponu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maski Kallos - rodzaje i porównanie. Która będzie najlepsza dla twoich włosów?

Ocet jabłkowy na włosy: płukanka + jak stosować

Aloes na włosy: jak stosować + działanie

Olej kokosowy na włosy - jak stosować, właściwości i efekty

Domowe sposoby na wypadanie włosów

Szampony bez SLS

Olejek rycynowy na włosy

Jak nawilżyć włosy?

Miód na włosy

Co zrobić żeby włosy się nie puszyły?